.....czyli stworzony specjalnie dla Izuni, mojej małej siostrzyczki, która w ostatnią niedzielę świętowała I Komunię Świętą. Pierwszy raz zrobiony z nogami, do tej pory sami "inwalidzi" z "odwłokami"---jak je nazwał mój kolega, teraz nawet mi się udało. Aniołek dostał torebkę z koronki, skleconą naprędce, co prawda, ale jednak. Próbowałam zrobić podobny habit do tego w którym komuniści w moim mieście występują, ale wyszedł ciut za krótki, jednak spodobał się adresatce, więc to chyba najważniejsze:)

A tu zapakowany gotowy do drogi!

Na piecu suszą się kolejne, może zdążą doschnąć na czas..................
pozdrawiam i buziaki
Słodziuchne są Twoje aniołki !!!
OdpowiedzUsuńPozdrawiam Aga
Dziękuję serdecznie!
OdpowiedzUsuńpozdrawiam....:)
Pytałaś o rzeczy deku, nie zdjęłam żadnego z Pchlego targu 2 możesz zerknąć czy coś by Tobie pasowało.
OdpowiedzUsuńhttp://pchli2.blogspot.com/
pozdrawiam Aga
Witam :). Anioły pięne! Podziwiam. Tyle razy próbowałam takie zrobić i .... zupełnie nie potrafię takich zrobić. Nie mam do nich ręki i cierpliwości a Twje takie radosne są i dopracowane, piękne!. Pozdrawiam serdecznie i dzięki ze wpadłaś na mojego bloga ;)).
OdpowiedzUsuń